Nowe przepisy

Poznaj mniej znaną stronę lokalu słynnej imprezy, Cabo San Lucas, Meksyk

Poznaj mniej znaną stronę lokalu słynnej imprezy, Cabo San Lucas, Meksyk

Oto pięć miejsc docelowych, które nie obejmują ponownego przeżywania wakacji podczas przerwy wiosennej

El Arco to jeden z najsłynniejszych zabytków Cabo San Lucas.

Cabo San Lucas jest z pewnością znany ze swojej dzikiej sceny imprezowej, ale jest wiele do zrobienia i zobaczenia bez wciągania całonocnego szaleństwa. Nigdy nie jesteś zbyt daleko od malowniczej linii brzegowej, ale wiele osób nie uważa, że ​​dużo Plaże Meksyku, choć wspaniałe, nie nadają się do pływania.

To powiedziawszy, jeśli chcesz samodzielnie zaplanować przygodę do Cabo San Lucas, sprawdź TanieKaraiby strona internetowa, na której istnieje milion różnych sposobów planowania, rezerwacji i opłacania podróży. Oprócz możliwości zaplanowania swojego wakacje według budżetu lub planu płatności, możesz również porozmawiać z prawdziwą osobą, która pomoże Ci krok po kroku przez cały proces.

Te profesjonaliści od planowania wakacji są biurami podróży CheapCaribbean specjalizującymi się w plażach. Każdy „plażaolog” jest przeszkolony w określonych miejscach i może odpowiedzieć na wszelkie pytania. Na przykład, które plaże są najlepsze do łowienia ryb lub opalania? Jaka restauracja ma najwięcej? autentyczne meksykańskie jedzenie??

Miałem okazję odbyć wycieczkę po Los Cabos przez Amstar DMC, a oto najważniejsze wydarzenia dnia (tak, tequila była zaangażowana).

Fabryka dmuchania szkła
Zwiedzanie fabryki dmuchania szkła było znacznie fajniejszym doświadczeniem, niż początkowo myślałem, że będzie. Chociaż fabryka była gorąca (dzięki otwartym paleniskom, które topią szkło), obserwowanie, jak ci mistrzowie podgrzewają kolorowe szkło, aby tworzyć misterne dzieła sztuki, było niesamowite. Podgrzewane szkło mogło być kiepskie, biorąc pod uwagę, jak łatwo rzemieślnicy byli w stanie wyciągnąć i uformować roztopiony gorący materiał. Sklep był wypełniony setkami różnych rodzajów dzieł sztuki dmuchanego szkła – od figurek, kolczyków i mieszadełek do koktajli, po przybory kuchenne i ozdoby.

Misión de San José del Cabo
Obszar San Jose del Cabo jest bogaty w kulturę i podkreśla piękną architekturę tego regionu. Jednym z miejsc, które odwiedziliśmy, była Iglesia San José del Cabo, założona przez księży jezuitów w 1733 roku. Ten kościół jest wspaniały i zachował się w swojej oryginalnej strukturze. Utrzymuje biało-kremową fasadę, która wyróżnia się na tle błękitnego nieba i palm. Co więcej, to historyczne miejsce jest miejscem, do którego społeczność nadal udaje się, aby celebrować swoją wiarę i religię.

Degustacja tequili
Kontynuowaliśmy eksplorację kolorowego centrum miasta, w którym znajdowało się wiele sklepów sprzedających lokalne produkty, piekarnie i oczywiście miejsca, w których można spróbować i dowiedzieć się o tequili. Tequila jest wszędzie w Cabo! Butelkę możesz kupić w prawie każdym sklepie, a często jesteś witany w swoim mieszkaniu uroczystym ujęciem. Większość restauracji oferuje również obszerną listę tequili.

Degustacje tequili to nie tylko niezliczone strzały; ale raczej łyki likieru na bazie agawy, które pozwalają naprawdę posmakować jego jakości i bardziej złożonych smaków. Próbowaliśmy el charro blanco, reposado i anejo; Reserva don Armando Cristalino (starzone i destylowane węglem); Kalore, licor de café 20 procent alkoholu; smakowa tequila sisi w mango i arbuzie; a także kremowy, słodki Santa Clara Rompooe Sabor Nuez (pekan), który jest używany w flanie i ajerkoniaku w okresie świątecznym.

Wycieczka łodzią ze szklanym dnem
Jednym z moich ulubionych zajęć podczas podróży była wycieczka łodzią ze szklanym dnem, podczas której zabraliśmy się do (pięknej) przystani i wyruszyliśmy w morze, aby przyjrzeć się słynnym formacjom skalnym w Land's End, w tym El Arco, jedna z najbardziej znanych atrakcji Cabo San Lucas. Woda jest intensywnie niebieska, a widoki są jak z obrazka.

Łódź ma dosłownie szklane dno, które pozwala zobaczyć jasne, tropikalne ryby pod spodem. Podczas rejsu po Morzu Corteza witają Cię również gigantyczne, opalające się lwy morskie. Ci faceci są tutaj bardzo przyjaźni i zawsze szukają okazji do karmienia. Formacje skalne są epickie. Masz okazję zobaczyć Pelican Rock, Neptune's Finger, Lover's and Divorce Beach. Moja jedyna sugestia: weź Dramamine, jeśli masz tendencję do choroby morskiej!

Lunch w El Coral
Po całym dniu przygód usiedliśmy w El Coral w centrum Cabo San Lucas i oddaliśmy się autentyczny meksykański posiłek w południe?. Restauracja była bardzo kolorowa i artystycznie zaprojektowana. Od unikalnego malowania i projektu każdego drewnianego krzesła po malowidła ścienne pokrywające ściany, była to tętniąca życiem restauracja. Udało nam się nawet śpiewać serenady zespół mariachi z gitarami i akordeonami.


Aby uzyskać więcej informacji o podróżach, kliknij tutaj.


Bądź odważny i złap falę Cabo

W ciepłym powietrzu Cabo było coś, co dodało mi odwagi. Stałem na skraju katamaranu „Cabo Wave” w moim nowym kostiumie kąpielowym i kamizelce ratunkowej. Z jakiegoś powodu do tej chwili nie zdawałem sobie sprawy, że będę musiał skakać, jeśli chcę nurkować. Nigdy wcześniej nie nurkowałem z rurką i zwykle nie jestem skoczkiem. Jestem dużym paluszkiem w typie wody. Nie patrzę przed skokiem – Po prostu…nie skaczę. Rozważyłem swoje opcje. Mógłbym wrócić na górny pokład łodzi i zjeść margaritę. Mogłem udawać chorobę. Nikt z mojej grupy nie zwracał na mnie uwagi, ostatni wszedł do wody. Z łatwością mógłbym zrobić jedno z tych. Albo mógłbym zmierzyć się ze strachem i po prostu zeskoczyć z łodzi. Wziąłem głęboki oddech, podniosłem stopy z mokrego pokładu łodzi i rzuciłem się do przodu.

Dwadzieścia cztery godziny wcześniej leciałem samolotem, podekscytowany moją pierwszą podróżą do Baja California Sur, a dokładniej do Los Cabos. Byłem już w Meksyku wiele razy, ale to była dla mnie zupełnie nowa przygoda. Zdarzyło mi się odwiedzić to miejsce na wakacje podczas szóstego dorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Los Cabos, obchodów filmu północnoamerykańskiego z naciskiem na projekty z USA, Meksyku i Kanady, więc wiedziałem, że będzie ich mnóstwo

Gdy lecieliśmy na południe przez krótkie trzy godziny, widziałem przylądki, od których nazwano ten obszar. Powiedziano mi, że Los Cabos to tylko plaża połączona z kilkoma hotelami, ale odkryłem, że to o wiele więcej. Słowo „hotel” nawet nie zaczyna obejmować lokali, z którymi się spotkałem. Zatrzymałem się w Secrets Puerto Los Cabos Golf & Spa Resort, ośrodku all inclusive tylko dla dorosłych, jak żaden inny. Oprócz luksusowych pokoi i wykwintnej restauracji, mieli zajęcia grupowe, takie jak aerobik w wodzie i imprezy, takie jak noc w kasynie i noc kultury meksykańskiej, w tym taniec z ogniem.

Café Des Artistes w JW Marriott zawierało jedne z najlepszych dań, jakich doświadczyłem. Atmosfera była jednocześnie uspokajająca i rozbrajająca. Szklanki do wody zostały wykonane ręcznie, a jadalnia została zwieńczona czymś, co wyglądało jak ręcznie dmuchane szklane elementy wiszące pod sufitem. Był tam poziom komfortu, który sprawił, że chciałem zagłębić się w kuchnie, w których normalnie bym nie pozwalał, na przykład tradycyjna zupa z krewetek i krem ​​z dyni, która została dodana do menu dwadzieścia sześć lat temu przez mistrza kuchni Des Artistes, Thierry'ego Bloueta .

Podczas gdy restauracje karmiły moje ciało, architektura okolicy karmiła mój umysł. Jedną z atrakcji architektonicznych była One&Only Palmilla. To urocze miejsce zostało pierwotnie zbudowane w 1956 roku jako dom dla pilota Don Abelardo Rodrígueza, syna Abelardo L. Rodrígueza, byłego generała rewolucji meksykańskiej, który później został prezydentem Meksyku.

Chociaż nieruchomość rozrosła się od lat 50. i została przejęta przez znaną na całym świecie markę One&Only, zachowano nienaruszoną integralność architektoniczną, a trzy oryginalne konstrukcje zbudowane przez Rodrígueza pozostały. Wypiłem drinka przy jednym z tych trzech oryginałów, oszałamiającej kaplicy, w której odbywają się wesela z gośćmi z całego świata. Kaplica zwieńczona jest ogromnym krzyżem i posiada wyjątkowo katolicką cechę groteskowych wizerunków świętych zdobiących zewnętrzną ścianę. Wyglądało to jak scena z filmu o Meksyku z dawno minionych czasów, a nie namacalny gmach, do którego mógłbym sięgnąć i uchwycić.

Ośrodki nie mogą być obsypane wystarczającą ilością pochwał. Nie tylko zapewniają światowej klasy usługi swoim gościom, ale także zapewniają bardzo potrzebne usługi innym i środowisku. Paradisus Los Cabos organizuje w każdy piątek aukcję dzieł sztuki na rzecz UNICEF, a także prowadzi program ochrony przyrody, który ma na celu zwiększenie liczby żółwi morskich, które przetrwają do dorosłości. Dzięki temu i podobnym programom Meksyk otrzymał nagrodę w kategorii Bioróżnorodność i Fauna Premios LatinoAmérica Verde. Wygrali za Program Ochrony, Konserwacji i Badań Zasobów Naturalnych i Dzikiej Przyrody, a personel Paradisus z dumą prezentuje trofeum, wykonane z materiałów pochodzących z recyklingu. Los Cabos to obecnie jedyne miejsce na świecie, w którym prywatne hotele pomagają w pracach konserwatorskich — idealne połączenie kapitalizmu i ekologii.

Mam więcej pozytywnych rzeczy do powiedzenia o Los Cabos, niż mam miejsce w tym artykule. Nawet nie zacząłem dotykać sceny artystycznej i filmowej (Intagrafía, galeria sztuki prowadzona przez Nacho Gallardo w rejonie San José del Cabo, wykonuje niesamowitą pracę), sceny casual dining (Pancho's oferuje wspaniałe menu na lunch, w którym możesz wypić kieliszek tequili z grzechotnikiem) lub nocne życie. Wszystkim, którzy są ciekawi wyjazdu na weekend do Los Cabos po raz pierwszy, mam taką radę: bądź odważny, zrób skok.


Bądź odważny i złap falę Cabo

W ciepłym powietrzu Cabo było coś, co dodało mi odwagi. Stałem na skraju katamaranu „Cabo Wave” w moim nowym kostiumie kąpielowym i kamizelce ratunkowej. Z jakiegoś powodu do tej chwili nie zdawałem sobie sprawy, że będę musiał skakać, jeśli chcę nurkować. Nigdy wcześniej nie nurkowałem z rurką i zwykle nie jestem skoczkiem. Jestem dużym paluszkiem w typie wody. Nie patrzę przed skokiem – Po prostu…nie skaczę. Rozważyłem swoje opcje. Mógłbym wrócić na górny pokład łodzi i zjeść margaritę. Mogłem udawać chorobę. Nikt z mojej grupy nie zwracał na mnie uwagi, ostatni wszedł do wody. Mogę łatwo zrobić jedno z tych. Albo mógłbym zmierzyć się ze strachem i po prostu zeskoczyć z łodzi. Wziąłem głęboki oddech, podniosłem stopy z mokrego pokładu łodzi i rzuciłem się do przodu.

Dwadzieścia cztery godziny wcześniej leciałem samolotem, podekscytowany moją pierwszą podróżą do Baja California Sur, a dokładniej do Los Cabos. Byłem już w Meksyku wiele razy, ale to była dla mnie zupełnie nowa przygoda. Zdarzyło mi się odwiedzić to miejsce na wakacje podczas szóstego dorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Los Cabos, obchodów filmu północnoamerykańskiego z naciskiem na projekty z USA, Meksyku i Kanady, więc wiedziałem, że będzie ich mnóstwo

Gdy lecieliśmy na południe przez krótkie trzy godziny, widziałem przylądki, od których nazwano ten obszar. Powiedziano mi, że Los Cabos to tylko plaża połączona z kilkoma hotelami, ale odkryłem, że to o wiele więcej. Słowo „hotel” nawet nie zaczyna obejmować lokali, z którymi się spotkałem. Zatrzymałem się w Secrets Puerto Los Cabos Golf & Spa Resort, ośrodku all inclusive tylko dla dorosłych, jak żaden inny. Oprócz luksusowych pokoi i wykwintnej restauracji, mieli zajęcia grupowe, takie jak aerobik w wodzie i imprezy, takie jak noc w kasynie i noc kultury meksykańskiej, w tym taniec z ogniem.

Café Des Artistes w JW Marriott zawierało jedne z najlepszych dań, jakich doświadczyłem. Atmosfera była jednocześnie uspokajająca i rozbrajająca. Szklanki do wody zostały wykonane ręcznie, a jadalnia została zwieńczona czymś, co wyglądało jak ręcznie dmuchane szklane elementy wiszące pod sufitem. Był tam poziom komfortu, który sprawił, że chciałem zagłębić się w kuchnie, w których normalnie bym nie pozwalał, na przykład tradycyjna zupa z krewetek i krem ​​z dyni, która została dodana do menu dwadzieścia sześć lat temu przez mistrza kuchni Des Artistes, Thierry'ego Bloueta .

Podczas gdy restauracje karmiły moje ciało, architektura okolicy karmiła mój umysł. Jedną z atrakcji architektonicznych była One&Only Palmilla. To urocze miejsce zostało pierwotnie zbudowane w 1956 roku jako dom dla pilota Don Abelardo Rodrígueza, syna Abelardo L. Rodrígueza, byłego generała rewolucji meksykańskiej, który później został prezydentem Meksyku.

Chociaż nieruchomość rozrosła się od lat 50. i została przejęta przez znaną na całym świecie markę One&Only, zachowano nienaruszoną integralność architektoniczną, a trzy oryginalne konstrukcje zbudowane przez Rodrígueza pozostały. Wypiłem drinka przy jednym z tych trzech oryginałów, oszałamiającej kaplicy, w której odbywają się wesela z gośćmi z całego świata. Kaplica zwieńczona jest ogromnym krzyżem i posiada wyjątkowo katolicką cechę groteskowych wizerunków świętych zdobiących zewnętrzną ścianę. Wyglądało to jak scena z filmu o Meksyku z dawno minionych czasów, a nie namacalny gmach, do którego mógłbym sięgnąć i uchwycić.

Ośrodki nie mogą być obsypane wystarczającą ilością pochwał. Nie tylko zapewniają światowej klasy usługi swoim gościom, ale także zapewniają bardzo potrzebne usługi innym i środowisku. Paradisus Los Cabos organizuje w każdy piątek aukcję dzieł sztuki na rzecz UNICEF, a także prowadzi program ochrony przyrody, który ma na celu zwiększenie liczby żółwi morskich, które przetrwają do dorosłości. Dzięki temu i podobnym programom Meksyk otrzymał nagrodę w kategorii Bioróżnorodność i Fauna Premios LatinoAmérica Verde. Wygrali za Program Ochrony, Konserwacji i Badań Zasobów Naturalnych i Dzikiej Przyrody, a personel Paradisus z dumą prezentuje trofeum, wykonane z materiałów pochodzących z recyklingu. Los Cabos to obecnie jedyne miejsce na świecie, w którym prywatne hotele pomagają w pracach konserwatorskich — idealne połączenie kapitalizmu i ekologii.

Mam więcej pozytywnych rzeczy do powiedzenia o Los Cabos, niż mam miejsce w tym artykule. Nawet nie zacząłem dotykać sceny artystycznej i filmowej (Intagrafía, galeria sztuki prowadzona przez Nacho Gallardo w rejonie San José del Cabo, wykonuje niesamowitą pracę), sceny casual dining (Pancho's oferuje wspaniałe menu na lunch, w którym możesz wypić kieliszek tequili z grzechotnikiem) lub nocne życie. Wszystkim, którzy są ciekawi wyjazdu na weekend do Los Cabos po raz pierwszy, mam taką radę: bądź odważny, zrób skok.


Bądź odważny i złap falę Cabo

W ciepłym powietrzu Cabo było coś, co dodało mi odwagi. Stałem na skraju katamaranu „Cabo Wave” w moim nowym kostiumie kąpielowym i kamizelce ratunkowej. Z jakiegoś powodu do tej chwili nie zdawałem sobie sprawy, że będę musiał skakać, jeśli chcę nurkować z rurką. Nigdy wcześniej nie nurkowałem z rurką i zwykle nie jestem skoczkiem. Jestem dużym paluszkiem w typie wody. Nie patrzę przed skokiem – Po prostu…nie skaczę. Rozważyłem swoje opcje. Mógłbym wrócić na górny pokład łodzi i zjeść margaritę. Mogłem udawać chorobę. Nikt z mojej grupy nie zwracał na mnie uwagi, ostatni wszedł do wody. Mogę łatwo zrobić jedno z tych. Albo mógłbym zmierzyć się ze strachem i po prostu zeskoczyć z łodzi. Wziąłem głęboki oddech, podniosłem stopy z mokrego pokładu łodzi i rzuciłem się do przodu.

Dwadzieścia cztery godziny wcześniej leciałem samolotem, podekscytowany moją pierwszą podróżą do Baja California Sur, a dokładniej do Los Cabos. Byłem już w Meksyku wiele razy, ale to była dla mnie zupełnie nowa przygoda. Zdarzyło mi się odwiedzić ten wakacyjny spot podczas szóstego dorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Los Cabos, święta filmu północnoamerykańskiego z naciskiem na projekty z USA, Meksyku i Kanady, więc wiedziałem, że będzie ich mnóstwo

Gdy lecieliśmy na południe przez krótkie trzy godziny, widziałem przylądki, od których nazwano ten obszar. Powiedziano mi, że Los Cabos to tylko plaża połączona z kilkoma hotelami, ale odkryłem, że to o wiele więcej. Słowo „hotel” nawet nie zaczyna obejmować lokali, z którymi się spotkałem. Zatrzymałem się w Secrets Puerto Los Cabos Golf & Spa Resort, ośrodku all inclusive tylko dla dorosłych, jak żaden inny. Oprócz luksusowych pokoi i wykwintnej restauracji, mieli zajęcia grupowe, takie jak aerobik w wodzie i imprezy, takie jak noc w kasynie i noc kultury meksykańskiej, w tym taniec z ogniem.

Café Des Artistes w JW Marriott zawierało jedne z najlepszych dań, jakich doświadczyłem. Atmosfera była jednocześnie uspokajająca i rozbrajająca. Szklanki do wody zostały wykonane ręcznie, a jadalnia została zwieńczona czymś, co wyglądało jak ręcznie dmuchane szklane elementy wiszące pod sufitem. Był tam poziom komfortu, który sprawił, że chciałem zagłębić się w kuchnie, w których normalnie bym nie pozwalał, na przykład tradycyjna zupa z krewetek i krem ​​z dyni, która została dodana do menu dwadzieścia sześć lat temu przez mistrza kuchni Des Artistes, Thierry'ego Bloueta .

Podczas gdy restauracje karmiły moje ciało, architektura okolicy karmiła mój umysł. Jedną z atrakcji architektonicznych była One&Only Palmilla. To urocze miejsce zostało pierwotnie zbudowane w 1956 roku jako dom dla pilota Don Abelardo Rodrígueza, syna Abelardo L. Rodrígueza, byłego generała rewolucji meksykańskiej, który później został prezydentem Meksyku.

Chociaż nieruchomość rozrosła się od lat 50. i została przejęta przez znaną na całym świecie markę One&Only, zachowano nienaruszoną integralność architektoniczną, a trzy oryginalne konstrukcje zbudowane przez Rodrígueza pozostały. Wypiłem drinka przy jednym z tych trzech oryginałów, oszałamiającej kaplicy, w której odbywają się wesela z gośćmi z całego świata. Kaplica zwieńczona jest ogromnym krzyżem i posiada wyjątkowo katolicką cechę groteskowych wizerunków świętych zdobiących zewnętrzną ścianę. Wyglądało to jak scena z filmu o Meksyku z dawno minionych czasów, a nie namacalny gmach, do którego mógłbym sięgnąć i uchwycić.

Ośrodki nie mogą być obsypane wystarczającą ilością pochwał. Nie tylko zapewniają światowej klasy usługi swoim gościom, ale także zapewniają bardzo potrzebne usługi innym i środowisku. Paradisus Los Cabos organizuje w każdy piątek aukcję dzieł sztuki na rzecz UNICEF, a także prowadzi program ochrony przyrody, który ma na celu zwiększenie liczby żółwi morskich, które przetrwają do dorosłości. Dzięki temu i podobnym programom Meksyk otrzymał nagrodę w kategorii Bioróżnorodność i Fauna Premios LatinoAmérica Verde. Wygrali za Program Ochrony, Konserwacji i Badań Zasobów Naturalnych i Dzikiej Przyrody, a personel Paradisus z dumą prezentuje trofeum wykonane z materiałów pochodzących z recyklingu. Los Cabos to obecnie jedyne miejsce na świecie, w którym prywatne hotele pomagają w pracach konserwatorskich — idealne połączenie kapitalizmu i ekologii.

Mam więcej pozytywnych rzeczy do powiedzenia o Los Cabos, niż mam miejsce w tym artykule. Nie zacząłem nawet dotykać sceny artystycznej i filmowej (Intagrafía, galeria sztuki prowadzona przez Nacho Gallardo w rejonie San José del Cabo, wykonuje niesamowitą pracę), sceny casual dining (Pancho's oferuje świetne menu na lunch, w którym możesz wypić kieliszek tequili z grzechotnikiem) lub nocne życie. Wszystkim, którzy są ciekawi wyjazdu na weekend do Los Cabos po raz pierwszy, mam taką radę: bądź odważny, zrób skok.


Bądź odważny i złap falę Cabo

W ciepłym powietrzu Cabo było coś, co dodało mi odwagi. Stałem na skraju katamaranu „Cabo Wave” w moim nowym kostiumie kąpielowym i kamizelce ratunkowej. Z jakiegoś powodu do tej chwili nie zdawałem sobie sprawy, że będę musiał skakać, jeśli chcę nurkować z rurką. Nigdy wcześniej nie nurkowałem z rurką i zwykle nie jestem skoczkiem. Jestem dużym paluszkiem w typie wody. Nie patrzę przed skokiem – Po prostu…nie skaczę. Rozważyłem swoje opcje. Mógłbym wrócić na górny pokład łodzi i zjeść margaritę. Mogłem udawać chorobę. Nikt z mojej grupy nie zwracał na mnie uwagi, ostatni wszedł do wody. Z łatwością mógłbym zrobić jedno z tych. Albo mógłbym zmierzyć się ze strachem i po prostu zeskoczyć z łodzi. Wziąłem głęboki oddech, podniosłem stopy z mokrego pokładu łodzi i rzuciłem się do przodu.

Dwadzieścia cztery godziny wcześniej leciałem samolotem, podekscytowany moją pierwszą podróżą do Baja California Sur, a dokładniej do Los Cabos. Byłem już w Meksyku wiele razy, ale to była dla mnie zupełnie nowa przygoda. Zdarzyło mi się odwiedzić to miejsce na wakacje podczas szóstego dorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Los Cabos, obchodów filmu północnoamerykańskiego z naciskiem na projekty z USA, Meksyku i Kanady, więc wiedziałem, że będzie ich mnóstwo

Gdy lecieliśmy na południe przez krótkie trzy godziny, widziałem przylądki, od których nazwano ten obszar. Powiedziano mi, że Los Cabos to tylko plaża połączona z kilkoma hotelami, ale odkryłem, że to o wiele więcej. Słowo „hotel” nawet nie zaczyna obejmować lokali, z którymi się spotkałem. Zatrzymałem się w Secrets Puerto Los Cabos Golf & Spa Resort, ośrodku all inclusive tylko dla dorosłych, jak żaden inny. Oprócz luksusowych pokoi i wykwintnej restauracji, mieli zajęcia grupowe, takie jak aerobik w wodzie i imprezy, takie jak noc w kasynie i noc kultury meksykańskiej, w tym taniec z ogniem.

Café Des Artistes w JW Marriott zawierało jedne z najlepszych dań, jakich doświadczyłem. Atmosfera była jednocześnie uspokajająca i rozbrajająca. Szklanki do wody zostały wykonane ręcznie, a jadalnia została zwieńczona czymś, co wyglądało jak ręcznie dmuchane szklane elementy wiszące pod sufitem. Był tam poziom komfortu, który sprawił, że chciałem zagłębić się w kuchnie, w których normalnie bym nie pozwalał, na przykład tradycyjna zupa z krewetek i krem ​​z dyni, która została dodana do menu dwadzieścia sześć lat temu przez mistrza kuchni Des Artistes, Thierry'ego Bloueta .

Podczas gdy restauracje karmiły moje ciało, architektura okolicy karmiła mój umysł. Jedną z atrakcji architektonicznych była One&Only Palmilla. To urocze miejsce zostało pierwotnie zbudowane w 1956 roku jako dom dla pilota Don Abelardo Rodrígueza, syna Abelardo L. Rodrígueza, byłego generała rewolucji meksykańskiej, który później został prezydentem Meksyku.

Chociaż nieruchomość rozrosła się od lat 50. i została przejęta przez znaną na całym świecie markę One&Only, zachowano nienaruszoną integralność architektoniczną, a trzy oryginalne konstrukcje zbudowane przez Rodrígueza pozostały. Wypiłem drinka przy jednym z tych trzech oryginałów, oszałamiającej kaplicy, w której odbywają się wesela z gośćmi z całego świata. Kaplica zwieńczona jest ogromnym krzyżem i posiada wyjątkowo katolicką cechę groteskowych wizerunków świętych zdobiących zewnętrzną ścianę. Wyglądało to jak scena z filmu o Meksyku z dawno minionych czasów, a nie namacalny gmach, do którego mógłbym sięgnąć i uchwycić.

Ośrodki nie mogą być obsypane wystarczającą ilością pochwał. Nie tylko zapewniają światowej klasy usługi swoim gościom, ale także zapewniają bardzo potrzebne usługi innym i środowisku. Paradisus Los Cabos organizuje w każdy piątek aukcję dzieł sztuki na rzecz UNICEF, a także prowadzi program ochrony przyrody, który ma na celu zwiększenie liczby żółwi morskich, które przetrwają do dorosłości. Dzięki temu i podobnym programom Meksyk otrzymał nagrodę w kategorii Bioróżnorodność i Fauna Premios LatinoAmérica Verde. Wygrali za Program Ochrony, Konserwacji i Badań Zasobów Naturalnych i Dzikiej Przyrody, a personel Paradisus z dumą prezentuje trofeum wykonane z materiałów pochodzących z recyklingu. Los Cabos to obecnie jedyne miejsce na świecie, w którym prywatne hotele pomagają w pracach konserwatorskich — idealne połączenie kapitalizmu i ekologii.

Mam więcej pozytywnych rzeczy do powiedzenia o Los Cabos, niż mam miejsce w tym artykule. Nawet nie zacząłem dotykać sceny artystycznej i filmowej (Intagrafía, galeria sztuki prowadzona przez Nacho Gallardo w rejonie San José del Cabo, wykonuje niesamowitą pracę), sceny casual dining (Pancho's oferuje wspaniałe menu na lunch, w którym możesz wypić kieliszek tequili z grzechotnikiem) lub nocne życie. Wszystkim, którzy są ciekawi wyjazdu na weekend do Los Cabos po raz pierwszy, mam taką radę: bądź odważny, zrób skok.


Bądź odważny i złap falę Cabo

W ciepłym powietrzu Cabo było coś, co dodało mi odwagi. Stałem na skraju katamaranu „Cabo Wave” w moim nowym kostiumie kąpielowym i kamizelce ratunkowej. Z jakiegoś powodu do tej chwili nie zdawałem sobie sprawy, że będę musiał skakać, jeśli chcę nurkować. Nigdy wcześniej nie nurkowałem z rurką i zwykle nie jestem skoczkiem. Jestem dużym paluszkiem w typie wody. Nie patrzę przed skokiem – Po prostu…nie skaczę. Rozważyłem swoje opcje. Mógłbym wrócić na górny pokład łodzi i zjeść margaritę. Mogłem udawać chorobę. Nikt z mojej grupy nie zwracał na mnie uwagi, ostatni wszedł do wody. Z łatwością mógłbym zrobić jedno z tych. Albo mógłbym zmierzyć się ze strachem i po prostu zeskoczyć z łodzi. Wziąłem głęboki oddech, podniosłem stopy z mokrego pokładu łodzi i rzuciłem się do przodu.

Dwadzieścia cztery godziny wcześniej leciałem samolotem, podekscytowany moją pierwszą podróżą do Baja California Sur, a dokładniej do Los Cabos. Byłem już w Meksyku wiele razy, ale to była dla mnie zupełnie nowa przygoda. Zdarzyło mi się odwiedzić to miejsce na wakacje podczas szóstego dorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Los Cabos, obchodów filmu północnoamerykańskiego z naciskiem na projekty z USA, Meksyku i Kanady, więc wiedziałem, że będzie ich mnóstwo

Gdy lecieliśmy na południe przez krótkie trzy godziny, widziałem przylądki, od których nazwano ten obszar. Powiedziano mi, że Los Cabos to tylko plaża połączona z kilkoma hotelami, ale odkryłem, że to o wiele więcej. Słowo „hotel” nawet nie zaczyna obejmować lokali, z którymi się spotkałem. Zatrzymałem się w Secrets Puerto Los Cabos Golf & Spa Resort, ośrodku all inclusive tylko dla dorosłych, jak żaden inny. Oprócz luksusowych pokoi i wykwintnej restauracji, mieli zajęcia grupowe, takie jak aerobik w wodzie i imprezy, takie jak noc w kasynie i noc kultury meksykańskiej, w tym taniec z ogniem.

Café Des Artistes w JW Marriott zawierało jedne z najlepszych dań, jakich doświadczyłem. Atmosfera była jednocześnie uspokajająca i rozbrajająca. Szklanki do wody zostały wykonane ręcznie, a jadalnia została zwieńczona czymś, co wyglądało jak ręcznie dmuchane szklane elementy wiszące pod sufitem. Był tam poziom komfortu, który sprawił, że chciałem zagłębić się w kuchnie, w których normalnie bym nie pozwalał, na przykład tradycyjna zupa z krewetek i krem ​​z dyni, która została dodana do menu dwadzieścia sześć lat temu przez mistrza kuchni Des Artistes, Thierry'ego Bloueta .

Podczas gdy restauracje karmiły moje ciało, architektura okolicy karmiła mój umysł. Jedną z atrakcji architektonicznych była One&Only Palmilla. To urocze miejsce zostało pierwotnie zbudowane w 1956 roku jako dom dla pilota Don Abelardo Rodrígueza, syna Abelardo L. Rodrígueza, byłego generała rewolucji meksykańskiej, który później został prezydentem Meksyku.

Chociaż nieruchomość rozrosła się od lat 50. i została przejęta przez znaną na całym świecie markę One&Only, zachowano nienaruszoną integralność architektoniczną, a trzy oryginalne konstrukcje zbudowane przez Rodrígueza pozostały. Wypiłem drinka przy jednym z tych trzech oryginałów, oszałamiającej kaplicy, w której odbywają się wesela z gośćmi z całego świata. Kaplica zwieńczona jest ogromnym krzyżem i posiada wyjątkowo katolicką cechę groteskowych wizerunków świętych zdobiących zewnętrzną ścianę. Wyglądało to jak scena z filmu o Meksyku z dawno minionych czasów, a nie namacalny gmach, do którego mógłbym sięgnąć i uchwycić.

Ośrodki nie mogą być obsypane wystarczającą ilością pochwał. Nie tylko zapewniają światowej klasy usługi swoim gościom, ale także zapewniają bardzo potrzebne usługi innym i środowisku. Paradisus Los Cabos organizuje w każdy piątek aukcję dzieł sztuki na rzecz UNICEF, a także prowadzi program ochrony przyrody, który ma na celu zwiększenie liczby żółwi morskich, które przetrwają do dorosłości. Dzięki temu i podobnym programom Meksyk otrzymał nagrodę w kategorii Bioróżnorodność i Fauna Premios LatinoAmérica Verde. Wygrali za Program Ochrony, Konserwacji i Badań Zasobów Naturalnych i Dzikiej Przyrody, a personel Paradisus z dumą prezentuje trofeum wykonane z materiałów pochodzących z recyklingu. Los Cabos to obecnie jedyne miejsce na świecie, w którym prywatne hotele pomagają w wysiłkach konserwatorskich — idealne połączenie kapitalizmu i ekologii.

Mam więcej pozytywnych rzeczy do powiedzenia o Los Cabos, niż mam miejsce w tym artykule. Nie zacząłem nawet dotykać sceny artystycznej i filmowej (Intagrafía, galeria sztuki prowadzona przez Nacho Gallardo w rejonie San José del Cabo, wykonuje niesamowitą pracę), sceny casual dining (Pancho's oferuje świetne menu na lunch, w którym możesz wypić kieliszek tequili z grzechotnikiem) lub nocne życie. Wszystkim, którzy są ciekawi wyjazdu na weekend do Los Cabos po raz pierwszy, mam taką radę: bądź odważny, zrób skok.


Bądź odważny i złap falę Cabo

W ciepłym powietrzu Cabo było coś, co dodało mi odwagi. Stałem na skraju katamaranu „Cabo Wave” w moim nowym kostiumie kąpielowym i kamizelce ratunkowej. Z jakiegoś powodu do tej chwili nie zdawałem sobie sprawy, że będę musiał skakać, jeśli chcę nurkować. Nigdy wcześniej nie nurkowałem z rurką i zwykle nie jestem skoczkiem. Jestem dużym paluszkiem w typie wody. Nie patrzę przed skokiem – Po prostu…nie skaczę. Rozważyłem swoje opcje. Mógłbym wrócić na górny pokład łodzi i zjeść margaritę. Mogłem udawać chorobę. Nikt z mojej grupy nie zwracał na mnie uwagi, ostatni wszedł do wody. Z łatwością mógłbym zrobić jedno z tych. Albo mógłbym zmierzyć się ze strachem i po prostu zeskoczyć z łodzi. Wziąłem głęboki oddech, podniosłem stopy z mokrego pokładu łodzi i rzuciłem się do przodu.

Dwadzieścia cztery godziny wcześniej leciałem samolotem, podekscytowany moją pierwszą podróżą do Baja California Sur, a dokładniej do Los Cabos. Byłem już w Meksyku wiele razy, ale to była dla mnie zupełnie nowa przygoda. Zdarzyło mi się odwiedzić ten wakacyjny spot podczas szóstego dorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Los Cabos, święta filmu północnoamerykańskiego z naciskiem na projekty z USA, Meksyku i Kanady, więc wiedziałem, że będzie ich mnóstwo

Gdy lecieliśmy na południe przez krótkie trzy godziny, widziałem przylądki, od których nazwano ten obszar. Powiedziano mi, że Los Cabos to tylko plaża połączona z kilkoma hotelami, ale odkryłem, że to o wiele więcej. Słowo „hotel” nawet nie zaczyna obejmować lokali, z którymi się spotkałem. Zatrzymałem się w Secrets Puerto Los Cabos Golf & Spa Resort, ośrodku all inclusive tylko dla dorosłych, jak żaden inny. Oprócz luksusowych pokoi i wykwintnej restauracji, mieli zajęcia grupowe, takie jak aerobik w wodzie i imprezy, takie jak noc w kasynie i noc kultury meksykańskiej, w tym taniec z ogniem.

Café Des Artistes at the JW Marriott featured some of the finest dining I have experienced. The atmosphere was also at once both calming and disarming. The water glasses were handmade and the dining area was crowned by what appeared to be hand-blown glass fixtures hanging from the ceiling. There was a level of comfort there that made me willing to dive into cuisines I wouldn’t ordinarily indulge in, like the Traditional Prawn and Pumpkin Cream Soup which was added to the menu twenty-six years ago by Des Artistes’ mastermind Chef Thierry Blouet.

While the restaurants fed my body, the area architecture fed my mind. One architectural highlight was the One&Only Palmilla. This charming locale was originally built in 1956 as a home for pilot Don Abelardo Rodríguez, son of Abelardo L. Rodríguez, a former general in the Mexican Revolution who later became Mexico’s president.

Though the property has expanded since the 50s and has been acquired by the world-famous One&Only brand, the architectural integrity has been kept intact, and the three original structures Rodríguez built remain. I had drinks by one of these three originals, a stunning chapel which hosts weddings with guests from around the globe. The chapel is topped with an enormous cross and has the uniquely-Catholic feature of grotesque saint images adorning the outer wall. It looked like a scene from a movie about the Mexico of a time long-gone, not a tangible edifice that I could reach out and grasp.

Not enough praise can be showered on the resorts. They not only provide world-class service to their guests, but they also provide much-needed service to others and the environment. Paradisus Los Cabos hosts an art auction every Friday to benefit UNICEF and also has a wildlife conservation program which attempts to increase the number of sea turtles that survive until adulthood. This, and programs like it, earned Mexico an award in the Biodiversity and Fauna category of the Premios LatinoAmérica Verde. They won for their Program for Protection, Conservation and Research of Natural Resources and Wildlife and the Paradisus staff proudly shows off the trophy, made from recycled material. Los Cabos is currently the only place in the world that has private hotels assisting with conservation efforts — a perfect marriage of capitalism and environmentalism.

I have more positive things to say about Los Cabos than I have space for in this article. I haven’t even begun to touch on the art and film scene (Intagrafía, an art gallery run by Nacho Gallardo in the San José del Cabo area, is doing amazing work), the casual dining scene (Pancho’s offers a great lunch menu where you can down a shot of rattlesnake tequila), or the nightlife. To anyone who’s curious about taking a weekend trip to Los Cabos for the first time, I have this advice: be brave take the leap.


Be brave and catch the Cabo wave

There was something in the warm Cabo air that made me brave. I stood at the edge of the “Cabo Wave” catamaran in my new swimsuit and my life jacket. For some reason I hadn’t realized until that minute that I was going to have to jump if I wanted to snorkel. I had never snorkeled before and ordinarily, I’m not a jumper. I’m a big toe in the water type of person. I don’t look before I leap – I just…don’t leap. I considered my options. I could go back to the top deck of the boat and have a margarita. I could feign illness. No one from my group was paying attention to me, the last one to get in the water. I could easily do either of these. Or, I could confront the fear and just jump off the boat. I took a deep breath, lifted my feet from the wet boat deck, and flung myself forward.

Twenty-four hours earlier I had been on a plane, excited about my first trip to Baja California Sur, and, more specifically to Los Cabos. I had been to Mexico many times before, but this was a brand new adventure for me. I happened to be visiting the vacation spot during the sixth annual Los Cabos International Film Festival, a celebration of North American film with an emphasis on projects from the U.S., Mexico, and Canada, so I knew there would be plenty

As we flew southward for a brief three hours, I could see the capes for which the area had been named. I was told Los Cabos was merely a beach strung together by a bunch of hotels, but I discovered it was so much more. The word “hotel” doesn’t even begin to cover the establishments I encountered. I stayed at Secrets Puerto Los Cabos Golf & Spa Resort, an adults-only, all-inclusive resort like no other. In addition to its luxurious lodgings and gourmet dining, they had group activities like water aerobics and events like a casino night and a night of Mexican culture that included fire-dancing.

Café Des Artistes at the JW Marriott featured some of the finest dining I have experienced. The atmosphere was also at once both calming and disarming. The water glasses were handmade and the dining area was crowned by what appeared to be hand-blown glass fixtures hanging from the ceiling. There was a level of comfort there that made me willing to dive into cuisines I wouldn’t ordinarily indulge in, like the Traditional Prawn and Pumpkin Cream Soup which was added to the menu twenty-six years ago by Des Artistes’ mastermind Chef Thierry Blouet.

While the restaurants fed my body, the area architecture fed my mind. One architectural highlight was the One&Only Palmilla. This charming locale was originally built in 1956 as a home for pilot Don Abelardo Rodríguez, son of Abelardo L. Rodríguez, a former general in the Mexican Revolution who later became Mexico’s president.

Though the property has expanded since the 50s and has been acquired by the world-famous One&Only brand, the architectural integrity has been kept intact, and the three original structures Rodríguez built remain. I had drinks by one of these three originals, a stunning chapel which hosts weddings with guests from around the globe. The chapel is topped with an enormous cross and has the uniquely-Catholic feature of grotesque saint images adorning the outer wall. It looked like a scene from a movie about the Mexico of a time long-gone, not a tangible edifice that I could reach out and grasp.

Not enough praise can be showered on the resorts. They not only provide world-class service to their guests, but they also provide much-needed service to others and the environment. Paradisus Los Cabos hosts an art auction every Friday to benefit UNICEF and also has a wildlife conservation program which attempts to increase the number of sea turtles that survive until adulthood. This, and programs like it, earned Mexico an award in the Biodiversity and Fauna category of the Premios LatinoAmérica Verde. They won for their Program for Protection, Conservation and Research of Natural Resources and Wildlife and the Paradisus staff proudly shows off the trophy, made from recycled material. Los Cabos is currently the only place in the world that has private hotels assisting with conservation efforts — a perfect marriage of capitalism and environmentalism.

I have more positive things to say about Los Cabos than I have space for in this article. I haven’t even begun to touch on the art and film scene (Intagrafía, an art gallery run by Nacho Gallardo in the San José del Cabo area, is doing amazing work), the casual dining scene (Pancho’s offers a great lunch menu where you can down a shot of rattlesnake tequila), or the nightlife. To anyone who’s curious about taking a weekend trip to Los Cabos for the first time, I have this advice: be brave take the leap.


Be brave and catch the Cabo wave

There was something in the warm Cabo air that made me brave. I stood at the edge of the “Cabo Wave” catamaran in my new swimsuit and my life jacket. For some reason I hadn’t realized until that minute that I was going to have to jump if I wanted to snorkel. I had never snorkeled before and ordinarily, I’m not a jumper. I’m a big toe in the water type of person. I don’t look before I leap – I just…don’t leap. I considered my options. I could go back to the top deck of the boat and have a margarita. I could feign illness. No one from my group was paying attention to me, the last one to get in the water. I could easily do either of these. Or, I could confront the fear and just jump off the boat. I took a deep breath, lifted my feet from the wet boat deck, and flung myself forward.

Twenty-four hours earlier I had been on a plane, excited about my first trip to Baja California Sur, and, more specifically to Los Cabos. I had been to Mexico many times before, but this was a brand new adventure for me. I happened to be visiting the vacation spot during the sixth annual Los Cabos International Film Festival, a celebration of North American film with an emphasis on projects from the U.S., Mexico, and Canada, so I knew there would be plenty

As we flew southward for a brief three hours, I could see the capes for which the area had been named. I was told Los Cabos was merely a beach strung together by a bunch of hotels, but I discovered it was so much more. The word “hotel” doesn’t even begin to cover the establishments I encountered. I stayed at Secrets Puerto Los Cabos Golf & Spa Resort, an adults-only, all-inclusive resort like no other. In addition to its luxurious lodgings and gourmet dining, they had group activities like water aerobics and events like a casino night and a night of Mexican culture that included fire-dancing.

Café Des Artistes at the JW Marriott featured some of the finest dining I have experienced. The atmosphere was also at once both calming and disarming. The water glasses were handmade and the dining area was crowned by what appeared to be hand-blown glass fixtures hanging from the ceiling. There was a level of comfort there that made me willing to dive into cuisines I wouldn’t ordinarily indulge in, like the Traditional Prawn and Pumpkin Cream Soup which was added to the menu twenty-six years ago by Des Artistes’ mastermind Chef Thierry Blouet.

While the restaurants fed my body, the area architecture fed my mind. One architectural highlight was the One&Only Palmilla. This charming locale was originally built in 1956 as a home for pilot Don Abelardo Rodríguez, son of Abelardo L. Rodríguez, a former general in the Mexican Revolution who later became Mexico’s president.

Though the property has expanded since the 50s and has been acquired by the world-famous One&Only brand, the architectural integrity has been kept intact, and the three original structures Rodríguez built remain. I had drinks by one of these three originals, a stunning chapel which hosts weddings with guests from around the globe. The chapel is topped with an enormous cross and has the uniquely-Catholic feature of grotesque saint images adorning the outer wall. It looked like a scene from a movie about the Mexico of a time long-gone, not a tangible edifice that I could reach out and grasp.

Not enough praise can be showered on the resorts. They not only provide world-class service to their guests, but they also provide much-needed service to others and the environment. Paradisus Los Cabos hosts an art auction every Friday to benefit UNICEF and also has a wildlife conservation program which attempts to increase the number of sea turtles that survive until adulthood. This, and programs like it, earned Mexico an award in the Biodiversity and Fauna category of the Premios LatinoAmérica Verde. They won for their Program for Protection, Conservation and Research of Natural Resources and Wildlife and the Paradisus staff proudly shows off the trophy, made from recycled material. Los Cabos is currently the only place in the world that has private hotels assisting with conservation efforts — a perfect marriage of capitalism and environmentalism.

I have more positive things to say about Los Cabos than I have space for in this article. I haven’t even begun to touch on the art and film scene (Intagrafía, an art gallery run by Nacho Gallardo in the San José del Cabo area, is doing amazing work), the casual dining scene (Pancho’s offers a great lunch menu where you can down a shot of rattlesnake tequila), or the nightlife. To anyone who’s curious about taking a weekend trip to Los Cabos for the first time, I have this advice: be brave take the leap.


Be brave and catch the Cabo wave

There was something in the warm Cabo air that made me brave. I stood at the edge of the “Cabo Wave” catamaran in my new swimsuit and my life jacket. For some reason I hadn’t realized until that minute that I was going to have to jump if I wanted to snorkel. I had never snorkeled before and ordinarily, I’m not a jumper. I’m a big toe in the water type of person. I don’t look before I leap – I just…don’t leap. I considered my options. I could go back to the top deck of the boat and have a margarita. I could feign illness. No one from my group was paying attention to me, the last one to get in the water. I could easily do either of these. Or, I could confront the fear and just jump off the boat. I took a deep breath, lifted my feet from the wet boat deck, and flung myself forward.

Twenty-four hours earlier I had been on a plane, excited about my first trip to Baja California Sur, and, more specifically to Los Cabos. I had been to Mexico many times before, but this was a brand new adventure for me. I happened to be visiting the vacation spot during the sixth annual Los Cabos International Film Festival, a celebration of North American film with an emphasis on projects from the U.S., Mexico, and Canada, so I knew there would be plenty

As we flew southward for a brief three hours, I could see the capes for which the area had been named. I was told Los Cabos was merely a beach strung together by a bunch of hotels, but I discovered it was so much more. The word “hotel” doesn’t even begin to cover the establishments I encountered. I stayed at Secrets Puerto Los Cabos Golf & Spa Resort, an adults-only, all-inclusive resort like no other. In addition to its luxurious lodgings and gourmet dining, they had group activities like water aerobics and events like a casino night and a night of Mexican culture that included fire-dancing.

Café Des Artistes at the JW Marriott featured some of the finest dining I have experienced. The atmosphere was also at once both calming and disarming. The water glasses were handmade and the dining area was crowned by what appeared to be hand-blown glass fixtures hanging from the ceiling. There was a level of comfort there that made me willing to dive into cuisines I wouldn’t ordinarily indulge in, like the Traditional Prawn and Pumpkin Cream Soup which was added to the menu twenty-six years ago by Des Artistes’ mastermind Chef Thierry Blouet.

While the restaurants fed my body, the area architecture fed my mind. One architectural highlight was the One&Only Palmilla. This charming locale was originally built in 1956 as a home for pilot Don Abelardo Rodríguez, son of Abelardo L. Rodríguez, a former general in the Mexican Revolution who later became Mexico’s president.

Though the property has expanded since the 50s and has been acquired by the world-famous One&Only brand, the architectural integrity has been kept intact, and the three original structures Rodríguez built remain. I had drinks by one of these three originals, a stunning chapel which hosts weddings with guests from around the globe. The chapel is topped with an enormous cross and has the uniquely-Catholic feature of grotesque saint images adorning the outer wall. It looked like a scene from a movie about the Mexico of a time long-gone, not a tangible edifice that I could reach out and grasp.

Not enough praise can be showered on the resorts. They not only provide world-class service to their guests, but they also provide much-needed service to others and the environment. Paradisus Los Cabos hosts an art auction every Friday to benefit UNICEF and also has a wildlife conservation program which attempts to increase the number of sea turtles that survive until adulthood. This, and programs like it, earned Mexico an award in the Biodiversity and Fauna category of the Premios LatinoAmérica Verde. They won for their Program for Protection, Conservation and Research of Natural Resources and Wildlife and the Paradisus staff proudly shows off the trophy, made from recycled material. Los Cabos is currently the only place in the world that has private hotels assisting with conservation efforts — a perfect marriage of capitalism and environmentalism.

I have more positive things to say about Los Cabos than I have space for in this article. I haven’t even begun to touch on the art and film scene (Intagrafía, an art gallery run by Nacho Gallardo in the San José del Cabo area, is doing amazing work), the casual dining scene (Pancho’s offers a great lunch menu where you can down a shot of rattlesnake tequila), or the nightlife. To anyone who’s curious about taking a weekend trip to Los Cabos for the first time, I have this advice: be brave take the leap.


Be brave and catch the Cabo wave

There was something in the warm Cabo air that made me brave. I stood at the edge of the “Cabo Wave” catamaran in my new swimsuit and my life jacket. For some reason I hadn’t realized until that minute that I was going to have to jump if I wanted to snorkel. I had never snorkeled before and ordinarily, I’m not a jumper. I’m a big toe in the water type of person. I don’t look before I leap – I just…don’t leap. I considered my options. I could go back to the top deck of the boat and have a margarita. I could feign illness. No one from my group was paying attention to me, the last one to get in the water. I could easily do either of these. Or, I could confront the fear and just jump off the boat. I took a deep breath, lifted my feet from the wet boat deck, and flung myself forward.

Twenty-four hours earlier I had been on a plane, excited about my first trip to Baja California Sur, and, more specifically to Los Cabos. I had been to Mexico many times before, but this was a brand new adventure for me. I happened to be visiting the vacation spot during the sixth annual Los Cabos International Film Festival, a celebration of North American film with an emphasis on projects from the U.S., Mexico, and Canada, so I knew there would be plenty

As we flew southward for a brief three hours, I could see the capes for which the area had been named. I was told Los Cabos was merely a beach strung together by a bunch of hotels, but I discovered it was so much more. The word “hotel” doesn’t even begin to cover the establishments I encountered. I stayed at Secrets Puerto Los Cabos Golf & Spa Resort, an adults-only, all-inclusive resort like no other. In addition to its luxurious lodgings and gourmet dining, they had group activities like water aerobics and events like a casino night and a night of Mexican culture that included fire-dancing.

Café Des Artistes at the JW Marriott featured some of the finest dining I have experienced. The atmosphere was also at once both calming and disarming. The water glasses were handmade and the dining area was crowned by what appeared to be hand-blown glass fixtures hanging from the ceiling. There was a level of comfort there that made me willing to dive into cuisines I wouldn’t ordinarily indulge in, like the Traditional Prawn and Pumpkin Cream Soup which was added to the menu twenty-six years ago by Des Artistes’ mastermind Chef Thierry Blouet.

While the restaurants fed my body, the area architecture fed my mind. One architectural highlight was the One&Only Palmilla. This charming locale was originally built in 1956 as a home for pilot Don Abelardo Rodríguez, son of Abelardo L. Rodríguez, a former general in the Mexican Revolution who later became Mexico’s president.

Though the property has expanded since the 50s and has been acquired by the world-famous One&Only brand, the architectural integrity has been kept intact, and the three original structures Rodríguez built remain. I had drinks by one of these three originals, a stunning chapel which hosts weddings with guests from around the globe. The chapel is topped with an enormous cross and has the uniquely-Catholic feature of grotesque saint images adorning the outer wall. It looked like a scene from a movie about the Mexico of a time long-gone, not a tangible edifice that I could reach out and grasp.

Not enough praise can be showered on the resorts. They not only provide world-class service to their guests, but they also provide much-needed service to others and the environment. Paradisus Los Cabos hosts an art auction every Friday to benefit UNICEF and also has a wildlife conservation program which attempts to increase the number of sea turtles that survive until adulthood. This, and programs like it, earned Mexico an award in the Biodiversity and Fauna category of the Premios LatinoAmérica Verde. They won for their Program for Protection, Conservation and Research of Natural Resources and Wildlife and the Paradisus staff proudly shows off the trophy, made from recycled material. Los Cabos is currently the only place in the world that has private hotels assisting with conservation efforts — a perfect marriage of capitalism and environmentalism.

I have more positive things to say about Los Cabos than I have space for in this article. I haven’t even begun to touch on the art and film scene (Intagrafía, an art gallery run by Nacho Gallardo in the San José del Cabo area, is doing amazing work), the casual dining scene (Pancho’s offers a great lunch menu where you can down a shot of rattlesnake tequila), or the nightlife. To anyone who’s curious about taking a weekend trip to Los Cabos for the first time, I have this advice: be brave take the leap.


Obejrzyj wideo: Оптимизация видеокарты AMD Radeon для соревновательных игр (Październik 2021).