Nowe przepisy

Czy Mixology przeskoczył rekina?

Czy Mixology przeskoczył rekina?

Zostaw to Portlandia napić się tego, co stało się z miksologią. w otwieracz sezonu drugiegoAndy Sandberg występuje jako jasnooki, innowacyjny miksolog serwujący najdziwniejsze koktajlowe kreacje miłości – oczywiście z odrobiną miłości. Napój, który dostarcza Carrie Brownstein, to koktajl bourbon na bazie imbiru, ale to nie tylko bourbon i imbirowe piwo. Jego dzieło jest „nasączone cytryną, miodem i zwęglonym lodem… potem na bazie tej bazy mamy pomidorki koktajlowe, skórkę z limonki, właściwie sam zrobiłem gorzkie w domu… ​​Mamy białka jajek, jajko skorupka, żółtka jaja... zgniły banan... tajemnica zawodowców... też po prostu próbuję się go pozbyć... ostatni składnik, odrobina miłości." Tak, złapałeś to wszystko? Oczywiście nie zapominajmy, jak zakończył się ten odcinek: w chaotycznym barze w Los Angeles, z naszym ukochanym producentem drinków, koktajlowym geniuszem, za barem wlewając gorzałę do otwartych ust chętnych. Wygląda na to, że w końcu ostatnim składnikiem nie była miłość.

Ostatnia scena (lub Ron Swanson i jego konsternacja z powodu miksologii molekularnej) Parki i rekreacja) może rzeczywiście wbić gwóźdź do trumny miksologii: Skoro mistrzowie miksologii już się z tym skończą, to my też powinniśmy? Jeden sławny barman z pewnością się nad tym zastanawia. Derek Brown, pisarz i barman w Columbia Room i Passenger Room w Waszyngtonie, w felietonie w Table Matters, przybija to tytułem: „Barmani, przestańcie robić (w górę) koktajle”. Chociaż Brown dostrzega potrzebę kreatywności, mówi również, że rok 2012 był rokiem naprawdę, naprawdę złych koktajli. Sami moglibyśmy przejrzeć naszą własną listę: waporyzowany koktajl W Chicago. ten koktajl ciekłego azotu (która prawie zabiła niewinną dziewczynę) w Londynie. ten Koktajl z ludzkimi palcami w Kanadzie. (OK, nie możemy tego zmienić — to jest legenda.) Być może są to skrajne przypadki, ale Brown twierdzi, że nawet ręcznie robiony, szyty na miarę, rzemieślniczy ruch koktajlowy nadawał się do czegoś, co po prostu nie jest tak dobre. (Nie mówiąc już, że Brown uważa się za poza presją mieszania okropnych koktajli; chętnie przyznaje, że jego własny Hot Cosmo był tak obrzydliwy, jak się wydaje.) Brown pisze:

„Zbyt często barmani, zamiast ostrzyć nasze siekiery, uczyć się, szukać i próbować znaleźć sens wśród tysięcy już stworzonych koktajli, neofita a nawet czasem wytrawnych weteranów, obawiam się oddaj się najgorszej możliwej fantazji: fantazji jakiegoś miksologicznego Prometeusza, który kradnie wieczny płomień kreatywności starym, dusznym Bogom i wyobraża go sobie na nowo jako lód nasączony lawendą lub cynamonowo-ancho. Niefortunny wynik jest taki, że to nasza wątroba, a nie ich, jest zawsze wybierana przez te często podłe i dziwaczne kombinacje”.

Czy to możliwe, że miksologia przeskoczyła rekina? Czy to po prostu stało się za dużo? Mówiąc tylko z punktu widzenia konsumenta i taki, który w ramach pracy musi pić dużo koktajli możliwe, że jesteśmy po prostu zalewani potopem wyborów. Złożyłem prośbę o Przepisy na Krwawą Mary które różniło się od przeciętnej kombinacji Bloody i wódki. W ciągu dnia śluzy (zastawki? za dużo?) otworzyły się; moja skrzynka odbiorcza została zalana co najmniej 75 przepisami z barów i restauracji od wybrzeża do wybrzeża. Nie trzeba dodawać, że byłem przytłoczony. Zbyt często siedzę w barze koktajlowym w Nowym Jorku z grupą przyjaciół i nie mam pojęcia, co zamówić. Wstyd się przyznać, często idę na swoją rezerwę Manhattan koktajl, bo wiem, że dziewięć razy na 10 wiem czego się spodziewać. Dopóki ktoś nie wrzuci jakiegoś nowego składnika i znowu mnie wyrzuci.

Plus jest przypadek sztuczek: miksolodzy, którzy podążają za linią kreatywności w koktajlach, i nie do picia. W przypadku koktajlu z ciekłym azotem cały świat barmańskich poszło na marne; ciekły azot nie jest czymś, z czym można zadzierać, w końcu. A te w Wielkiej Brytanii argumentował że użycie ciekłego azotu w koktajlu nie służyło do przygotowania koktajlu smak lepiej, to było na pokaz. Niestety, ten program rozerwał żołądek dziewczyny. Oczywiście barmani niekoniecznie są winni sztuczek; być może, jak argumentował Eddie Huang w „Smakosze skaczący rekin” obalają, klienci są tak samo winni za nikczemne kreacje koktajlowe ostatnich czasów. (Czemu myślisz wódki smakowe nadal istnieją?) Huang pisze: „... Jeśli gramy w kurczaka lub jajko, obwiniałbym Yelperów i klientów, którzy wywierają presję na szefów kuchni, aby dostarczali rzeczy po cenach, które robią. tej branży, a kiedy pieniądze wysychają, ludzie zakładają prostytutki. Może mówi o szefach kuchni, ale to samo dotyczy miksologów.

Brown opowiada się za zasadą 90-10: 90 procent koktajli, które opanujesz za barem, powinny być klasykami, a 10 procent mogą być nowymi kreacjami. W końcu musisz opanować martini, zanim będziesz mógł nim trochę wstrząsnąć. Jeden z moich znajomych barmanów, z którym o tym rozmawiałem, powiedział, że nie widzi zasady 90-10 działającej w mieście takim jak Nowy Jork, gdzie rzucasz kamieniami w zasięg baru, gdziekolwiek stoisz. W końcu konkurencja jest trudna, a jeśli jako barman nie możesz oddzielić się od stada inspirowaną Azją Krwawą Mary, jak możesz to zrobić gdziekolwiek?

Poza tym argumentowanie, że miksologia (czy miksologia molekularna, koktajle na zamówienie itp.) skoczyła na rekina, jest trochę jak kłócenie się z haute cuisine skoczyło na rekina. Zawsze będzie zapotrzebowanie na kreacje najgorętszego nowego szefa kuchni, podobnie jak zawsze będzie zapotrzebowanie na kreacje Jima Meehana z PDT lub Granta Achatza z Aviary. W końcu, kto jeszcze może wymyślić na nowo standardowy napój licealistów i wczasowiczów, Piña Colada, aby stać się napojem magii, który olśniewa nawet najbardziej krytycznego konesera koktajli? Jak Arthur Bovino, nasz redaktor naczelny, opisał mi magię Piña Colada w The Aviary (którą opisał jako najlepszy drink jaki wypił w 2012 roku) to coś, czego nie można powielić. Oglądać pióropusz barbapapa, czyli wata cukrowa, rozpływa się w powietrzu po tym, jak barman wlewa sok ananasowy, był hipnotyzujący, powiedział. To było zabawne, kapryśne a jednak nie przekraczanie granicy w chwyt. I właśnie dlatego Manhattan lub jakikolwiek inny klasyczny koktajl może być zawsze rezerwowym zamówieniem, a nie pierwszą rzeczą, której próbujemy: zawsze będziemy chcieli spróbować czegoś nowego. Zawsze będziemy pragnąć być zahipnotyzowani nawet jeśli to tylko przy szybie, która jest przed nami. Jasne, czasami może się okazać, że to szklanka mydła do rąk udająca koktajl z dżinu (patrzę na ciebie, fantazyjna gadka z Nowego Jorku). Ale to nie powstrzyma mnie od powierzenia mojemu miksologowi czegoś nowego.


Obejrzyj wideo: Rekin xd (Październik 2021).